Codzienne wyzwania, które znasz aż za dobrze.


Pewnie znasz taką (lub bardzo podobną) sytuację. Kiedy zastanawiasz się, co zrobić, żeby:

– nie wychodzić rano w pośpiechu,
– nie zostawiać lekcji na ostatnią chwilę,
– dziecko ogarniało swój pokój,
– rodzeństwo nie doprowadziło do walki do pierwszej krwi,
– pomóc dziecku przestać obgryzać paznokcie,
– ograniczyć ekrany… 📱

Zostanę przy ostatnim przykładzie.

I właśnie wymyśliłaś/-eś rozwiązanie. Wprowadzisz elementy higieny cyfrowej. Zaczniesz od małego kroku. Po południu będziecie odkładać telefonu do sypialni i w ten sposób nie będą Was rozpraszać!

Jesteś z siebie dumna/-y. Serio. To było wyzwanie.

Bo kosztowało Cię to:

– cierpliwość,
– analizowanie, planowanie i negocjowanie,
– elastyczność, żeby przekonać dziecko, że to ma sens.

Już witasz się z gąską, już odhaczasz ten temat w głowie…
A potem okazuje się, że generalnie… dupa.

Bo:

  • dziecko przeciągało moment odłożenia,
  • partner/partnerka zapomnieli, że to też ich dotyczy,
  • a trzeciego dnia dzwoni przyjaciółka
  • życiowy temat, musisz odebrać.

I cały plan wziął w łeb.

 Frustracja rośnie – odpuszczasz
Wtedy pojawia się ta znajoma fala:

„Włożyłam w to tyle energii…”
„Znowu tylko mi na tym zależy?”
„Nie mam siły. To nie ma sensu.”

I odpuszczasz.  I to jest okej.

Czasem naprawdę warto zrobić dwa kroki w tył, odpuścić, zatrzymać się i poobserwować.
Ale czasami warto wyciągnąć wnioski z tej sytuacji. Wrócić, kiedy kurz opadnie… i powiedzieć:

„Dobra, dziś to nie zadziałało. Zastanówmy się dlaczego i co możemy poprawić.”

To zdanie to prawdziwy skarb.
Bo pokazujesz dziecku, że:

– nie wszystko wychodzi od razu i to jest normalne,
– warto analizować, co przeszkodziło,
– warto szukać, co może pomóc (np. budzik z sygnałem, pudełko na telefony),
– warto eksperymentować, by znaleźć coś, co działa właśnie dla nas.

I możecie próbować dalej – razem.

Nie wychodzi za pierwszym razem? Normalka.
Prawdę mówiąc… rzadko kiedy zasady i nawyki wchodzą za pierwszym podejściem.
Z dziećmi? Rzadko.
Z nami, dorosłymi? Równie rzadko.

Klucz?

💛 Wiara, że w końcu się uda
💛 Wytrwałość
💛 I brak oczekiwań, że efekt będzie natychmiast (bo to właśnie one często prowadzą do ognistej frustracji).

Jeśli więc plan wziął w łeb, pomyśl sobie, że to właśnie ten moment, kiedy możesz sobie i dziecku pokazać, jak wychodzić z takich sytaucji. I wrócić do pytania: „Dobra, dziś to nie zadziałało. Zastanówmy się dlaczego i co możemy poprawić.”